Kilka słów o mnie...


właścicielka Juriperus

Aby nie pozostać incognito, kilka słów o mnie. Mam na imię Paulina, pochodzę z małopolski. Urodzona w Krakowie, studiująca swego czasu w Częstochowie na Wydziale Inżynierii Procesowej, Materiałowej i Fizyki Stosowanej. Ukończyłam Inżynierię Materiałową i to właśnie na studiach poznałam projektowanie przestrzenne, które otworzyło mi nowe horyzonty.

Uwielbiam chodzić po Jurze Krakowsko - Częstochowskiej, zwiedzać każde jej zakamarki ale najbardziej uwielbiam las, można powiedzieć, że las to moje pierwotne miejsce występowania ;) . Przy praktycznie każdej wędrówce towarzyszy mi aparat fotograficzny, który umożliwia mi zabranie cząstki natury do domu. Bardziej lubię fotografować faunę i florę niż ludzi i uprzemysłowiony świat, choć czasami też ma swój urok. Jeśli chodzi o pory roku, wybieram jesień i zimę. Po okresie przesyconej kolorami jesieni zawsze przychodzi czas czarno - białej zimy, która ma niebywały urokliwy klimat. Lubię patrzeć w gwieździste niebo nocą. Interesuje mnie tematyka science fiction oraz postapokaliptyczny świat.

Moimi ulubionymi cytatami są teksty z dwóch uwielbianych filmów, "Miasteczko Twin Peaks" - "Nie będzie jutra, bo nie trafi tu" oraz "Z archiwum X" - "Prawda jest gdzieś tam".

Manufakturę założyłam w styczniu 2014 roku i dzięki niej rozwijam swoje pasje. W swej małej działalności łączę, projektowanie przestrzenne, toczenie w drewnie, pirografię oraz fotografię. Projektowanie to coś więcej niż siedzenie przed komputerem i jeżdżenie myszką po blacie. To tworzenie czegoś z niczego. Każdy projekt ma swój początek w punkcie, od tego wszystko się zaczyna. Projektując dany model, ma się wrażenie, że tworzy się coś niezwykłego - jak rzeźbiarz, który z kawałka drewna tworzy coś niebywałego i jedynego w swoim rodzaju nadając drewnu swoisty charakter i nowe życie. Po projektowaniu przychodzi czas na wydruk przestrzenny. Dzięki niemu to co tworzone było na monitorze staje się czymś namacalnym. Brakuje tylko magii, która ożywiałaby te małe dzieła sztuki ;)

To samo można powiedzieć o toczeniu w drewnie. Mając kawałek drewna, choć dla mnie kawałek drewna jest już czymś niezwykłym, można z niego otrzymać piękne przedmioty codziennego użytku jak i niebywałe ozdoby. Drewno samo w sobie jest czymś niezwykłym, choć twardy w dotyku, to jednak ciepły i naturalny, posiadający pewną energię zaczerpniętą z Ziemi. Praca z drewnem to skupienie, zaduma oraz czasami nieprzemyślane efekty końcowe. Tocząc drewno, które posiada nieregularną strukturę jak sęki oraz inne wady (choć uważam, że każda wada drewna to dla tokarza czy rzeźbiarz jest czymś bardzo pożądanym ), czasami trudno przewidzieć końcowy efekt zaplanowanego wcześniej kształtu. Można wręcz powiedzieć, że to drewno pokazuje jaki chce przybrać kształt, trzeba tylko przyjrzeć się jego walorom.

Ostatnie posty:
Szukaj po Tagach:

Podyskutujmy...